Marzysz o wydaniu książki, ale nie wiesz, jak przekonać redaktora, by dał jej szansę? Wydawnictwa otrzymują setki propozycji rocznie, a ich selekcja jest bezlitosna. Jak więc sprawić, by Twoja powieść nie przepadła w stosie odrzuconych tekstów? Jako redaktor i wydawca Spisku Pisarzy podzielę się kilkoma zasadami, które mogą znacząco zwiększyć Twoje szanse na publikację.
Selekcja bez litości
Na skrzynkę Spisku Pisarzy miesięcznie trafia co najmniej sto propozycji wydawniczych, a skali roku liczba ta może sięgnąć nawet dwóch tysięcy. Podobnie jest w całej branży – wydawnictwa muszą stosować rygorystyczne metody selekcji, by wyłonić najbardziej obiecujące książki i nie ugrzęznąć pod lawiną maili.
Redaktorzy nie mają możliwości czytać każdej powieści z równą uwagą. W Spisku nauczyliśmy się stosować zasadę trzech minusów – za każde potknięcie autor dostaje punkt ujemny. Jeśli uzbiera trzy, propozycja jest odrzucana. I to niezależnie od tego, czy błędy pojawiły się w pierwszym akapicie, czy na trzeciej stronie. Wychodzimy z założenia, że jeśli książka od początku kuleje, nie warto tracić na nią czasu – lepiej dać szansę tej, która rokuje od pierwszych zdań.
Oczywiście zdarza się, że autor zdobędzie plusy – za wyjątkowo udane elementy tekstu albo świetnie napisany mail. Wtedy podchodzimy do propozycji z większą wyrozumiałością. Ale domyślnie traktujemy każdą jako coś do odhaczenia – pozycję w kolejce, która pożera czas i zasoby. Redaktor ma wszelkie powody, by traktować Cię jak kolejnego natręta. Twoim zadaniem jest go przekonać, że warto poświęcić uwagę właśnie Twojej książce.
Jak zwrócić uwagę redaktora?
Masz na to tylko trzy narzędzia: treść maila, streszczenie i sam plik z powieścią. Największe pole manewru masz w mailu – nie zmarnuj go.
Niektórzy autorzy wypełniają wiadomość nieistotnymi informacjami, wyliczają nagrody, którymi nikt się nie przejmuje, albo próbują robić z siebie gwiazdy. To nie działa. Wydawca nie inwestuje w Twoje CV, tylko w Twoją książkę. Liczy się wyłącznie to, czy zdołasz przekonać go do swojego pomysłu.
Zamiast wymieniać osiągnięcia, skup się na książce. Co w niej wyjątkowego? Jaką historię chcesz opowiedzieć? Jeśli masz problem z mówieniem wprost, opowiedz o inspiracjach.
Ludzie w branży wydawniczej rzadko liczą na wielkie zyski – większość jest tu, bo kocha książki. Jeśli pokażesz, że i Ty piszesz z pasji, a Twoja powieść ma w Tobie pierwszego prawdziwego fana, łatwiej nawiążesz z nimi nić porozumienia.
Za co dostaje się minusy?
Większość książek odpada już po pierwszym rozdziale. Dlatego warto zadbać o to, by początek przyciągał uwagę, wprowadzał w świat bohaterów i budował napięcie. Jeśli pierwsze strony nie przekonają redaktora, nie ma szans, by dotarł dalej.
Najczęstszy błąd, który prowadzi do odrzucenia, to nudne otwarcie – opis pogody, przyrody, a potem bohatera, który zaczyna dzień od pobudki. Jeśli żaden z tych elementów nie ma wpływu na fabułę, a jest tylko tłem dla samego tła, książka odpada. Takie początki zdarzają się zaskakująco często i jeszcze nie widziałem takiego, który by mimo wszystko wypadł dobrze. Jeśli nie ma niczego, co od razu przyciąga uwagę, przestajemy czytać. Zwłaszcza że to, jak autor myśli o rozpoczęciu, wróży też jakie ma pojęcie o dynamice fabuły.
Drugim powodem do skreślenia propozycji jest kiepski język. Błędy stylistyczne, toporne zdania i brak rytmu sprawiają, że nawet dobry pomysł może przepaść. Paradoksalnie, w trakcie redakcji o wiele łatwiej poprawić konstrukcję fabularną niż przerobić język autora. A jego poziom widać od pierwszych słów książki.
Wszystkim, których oburza taka selekcja, odpowiadam od razu: nasze możliwości wydawnicze to 10 książek rocznie. Dziesięć – z tysięcy propozycji. Jeśli nie będziemy bezwzględni, zmarnujemy czas na książki złe, podczas gdy faktyczne perełki mogą nam przepaść.
Streszczenie i konspekt – Twoja druga szansa
Zbyt wielu autorów pomija streszczenie i konspekt, a to duży błąd.
Załóżmy, że mamy propozycję, która wzbudza mieszane uczucia – pomysł jest ciekawy, ale początek kuleje. Bez streszczenia odpuszczamy. Jeśli jednak mamy je pod ręką, sięgamy po nie i analizujemy historię. Czasem to właśnie dobrze napisane streszczenie przekonuje nas do książki.
Nie lekceważ streszczenia i konspektu – to Twoje narzędzia, by zainteresować redaktora, nawet jeśli pierwsze strony nie są idealne. Streszczenie powinno być zwięzłe i intrygujące. Konspekt pozwala zrozumieć strukturę książki i jej potencjał. Bywało, że propozycja zbierała minusy, ale świetne streszczenie sprawiło, że mimo wszystko wysyłaliśmy ją do recenzji wewnętrznej.
Czym jest recenzja wewnętrzna?
W naszym wydawnictwie, po wstępnym odsiewie następuje drugi etap, w którym powieść trafia do tak zwanej recenzji wewnętrznej. Wykonują ją redaktorzy znający się na danym gatunku. Celem takiej recenzji jest wydanie ogólnej rekomendacji po lekturze oraz wykonanie wstępnej analizy fabuły, która ułatwi nam finalną ocenę.
Co możesz zrobić, żeby zwiększyć swoje szanse na tym etapie? No cóż, odkryliśmy, że proces działa dobrze tylko wtedy, gdy recenzent nie wie nic o autorze, a autor o recenzencie. W przeciwnym razie pojawiają się interesy osobiste, zaczyna się gra znajomości, a nawet presja środowiskowa. Dlatego nie mówimy nikomu kim są nasi recenzenci, ani nie informujemy recenzentów, kogo recenzują.
Najlepszym sposobem na zwiększenie swoich szans – poza napisaniem dobrej książki – jest wykonanie porządnego streszczenia lub konspektu. Jeśli mamy te materiały, wysyłamy je razem z tekstem. Wiem z doświadczenia, że uporządkowany konspekt bardzo pomaga w analizie fabuły.
Na koniec – jedna rada
Pisząc propozycję, skup się na samej opowieści. Traktuj redaktora jak czytelnika, którego musisz zainteresować. Pokaż, że jesteś fanem własnej powieści i że wkładasz w nią serce. No i pamiętaj – tylko frajer nie wysyła konspektu.
Witam, moja pierwsza powieść jest w trakcie procesu wydawniczego 🙂 Jestem bardzo podekscytowana, chociaż nie było łatwo. Głównie dlatego, że większe wydawnictwa często mają zapełnione plany wydawnicze. Otrzymałam kilka odpowiedzi z niesamowitymi opiniami na temat mojej książki. Lecz zanim przesłałam swoją twórczość do oceny, wielokrotnie ją przeglądałam, zmieniałam. Odkładałam na bok, po czym po kilku tygodniach wracałam ze świeżym spojrzeniem i udało się 🙂 Piszę kontynuację, która rozrośnie się do kolejnego tomu i powstanie saga. Życzę początkującym pisarzom dużo determinacji, samozaparcia i oby wena was nigdy nie opuściła. I być może pewnego dnia Wasza twórczość oczaruje wydawców 🙂