Książki to alchemia

Tomasz Węcki

Cześć, mam na imię Tomek i jestem grafomanem. Od kilkunastu lat udaje mi się połączyć przyjemne z pożytecznym i utrzymuję się przede wszystkim z pisania. Byłem już dziennikarzem, piarowcem, copywriterem, ghostwriterem, dokumentalistą i autorem tekstów do gier komputerowych. W moim poradniku „Jak napisać powieść?” znajdziesz jeszcze więcej przydatnych porad dla pisarzy.

13 komentarzy

  1. Bogdan pisze:

    Posłuchaj, jeśli Jesteś taki mądry, to dlaczego nie napiszesz powieści, która rzuci czytelnika na kolana? Masz to w przysłowiowym jednym palcu.

    • Tomasz Węcki pisze:

      Na jaki odcisk Ci ten tekst nadepnął? Bo serio nie kumam złośliwości.

    • Wanderer pisze:

      Rady, które można na tej stronie wyczytać, nie są gwarantem sukcesu, a okruchami, poszlakami, które mogą okazać się być pomocne w powstawaniu dzieła. Nikt tu nie patrzy przede wszystkim na to, kto je wypowiada, a bardziej są tu analizowane pomysły i koncepcje autora tychże artykułów, które mogą stanowić jedną z niezliczonych dróg w gęstwinie naszej świadomości do stworzenia tego nieuchwytnego dzieła doskonałego. To jak poszukiwanie skarbu, który zaginął gdzieś w głębi pradawnej puszczy, a my mamy go osiągnąć tylko i wyłącznie analizując kolejne, przypadkowo spotykane poszlaki. Większość z nich może się okazać dla nas bezużytecznymi błyskotkami, inne mogą być niczym okruchy tego, czego poszukujemy – brylanty warte zachowania – a jeszcze inne mogą się okazać skrawkami zaginionej mapy prowadzącej prosto do celu. Co najzabawniejsze, wszystkie te poszlaki spotykane na drodze przeobrażają się nieustannie – dla jednych dana poszlaka będzie brylantem wartym zachowania, dla nielicznych szczęśliwców stanie się skrawkiem wspomnianej mapy, a dla większości – kolejną sponiewieraną, bezwartościową błyskotką leżącą w błocie. Pisarstwo to przede wszystkim nieustanne samodoskonalenie się, a jak mielibyśmy się rozwijać, nie analizując kultury, sztuki, pism innych autorów, wreszcie słów wypowiadanych przez innych twórców? Jesteśmy skazani na błądzenie.

  2. Karol pisze:

    Tekst ciekawy. A frustratom pokroju Bogdana kij w tyłek. 🙂 Niech se tę swoją frustrację wezmą za przewodnika, może coś wreszcie im w życiu wyjdzie.

  3. Jarek pisze:

    Wszystko ładnie, Tomku, ale czasami czytelnik naprawdę nie szuka wzruszeń i nowych doświadczeń, tylko chwili wytchnienia, czystej rozrywki. Tak samo ‚Allo ‚Allo raczej nie oglądasz żeby empatyzować z bohaterami czy rozkminiać absurdy wojny (chociaż tak też można), tylko aby usłyszeć po raz setny „Dziń dybry”. Nie ma niczego złego w pisaniu pod takiego odbiorcę. Co więcej, świadomość tego, co piszesz i dla kogo, może nawet pomóc, bo nie starasz się na siłę umoralniać kogoś, kto chce się chwilę pośmiać jadąc tramwajem do pracy. Tak po prostu.

    • Tomasz Węcki pisze:

      Oczywiście, że nie ma nic złego w pisaniu wyłącznie dla rozrywki. Ale to bynajmniej nie szczyt pisarskich (i czytelniczych) ambicji, a często słyszę jak autorzy literatury popularnej (zwłaszcza fantaści) klepią się po pleckach i przekonują nawzajem, że to rozrywka jest najwyższym celem. Pisanie dla czegoś innego to ich zdaniem – dokładnie jak piszesz – „umoralnianie” i wzruszenia, o które nikt nie prosił. 😉

      No nie, sorry, nawet tworząc literaturę popularną można podsunąć materiał do przemyśleń. Tak napisana książka ma o wiele większą szansę na to, że zapadnie czytelnikom w pamięć. A jeśli dasz radę napisać to wszystko w rozrywkowy sposób – win, win. Przed czym przestrzegam to przed traktowaniem rozrywki jako najwyższego dobra w literaturze – a nie przed tym, żeby nie pisać z jajem.

  4. G pisze:

    A mnie zniechęca, że mam „siedzieć przed maszyną i krwawić”, jak mówił Hemingway. Dzięki ale nie. Piszę po to, żeby mi było lepiej, i żeby było lepiej czytelnikowi, a nie żeby robić sobie publiczną wiwisekcję.

    • Tomasz Węcki pisze:

      No spoko, Twój wybór. Miej tylko świadomość, że idziesz drogą eskapizmu, a więc uciekasz od problemów – i to samo oferujesz czytelnikowi.

  5. Bogdan pisze:

    Na jaki odcisk Ci ten tekst nadepnął? Bo serio nie kumam złośliwości… to nie jest złośliwość, to fakt. Zacząłem czytać Twoją powieść i po prostu nie dało się… Powiem ci tak, z powieścią…. według mnie, nie wyszło ci zupełnie, ale cała reszta związana z Twoją stroną Spisek… jest według mnie na bardzo wysokim poziomie i bardzo przystępna. Uważam, ze twoim powołaniem nie jest tworzenie historii w powieściach, a właśnie nauczanie. Tu jesteś prawie Mistrzem Uważam też, iż jest to twoje główne powołanie, nauczać a pisać dla samego pisania.. Kinga, czy innego Brown’a też ktoś kiedyś uczył…

  6. Vigl pisze:

    Często psioczę (zwykle pod nosem) na Twoje teksty, filozofię i pewien, wypracowany przez Ciebie, sposób patrzenia na proces tworzenia, ale za ten artykuł masz ode mnie wielki ukłon.

    • Tomasz Węcki pisze:

      Huh… No to spodobałby Ci się mój poradnik. Nie chcę Ci niczego wciskać – po prostu wyszedł mi bardziej w tę stronę niż reszta bloga. A przemyślenia z powyższego wpisu naszły mnie właśnie podczas tworzenia poradnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *