W Twojej powieści zawsze będą przynajmniej trzy role do obsadzenia. Wiesz dlaczego?

Tomasz Węcki

Cześć, mam na imię Tomek i jestem grafomanem. Od kilkunastu lat udaje mi się połączyć przyjemne z pożytecznym i utrzymuję się przede wszystkim z pisania. Byłem już dziennikarzem, piarowcem, copywriterem, ghostwriterem, dokumentalistą i autorem tekstów do gier komputerowych. Teraz możesz również przeczytać moją pierwszą książkę – „Wtajemniczenie”.

3 komentarze

  1. Nerd Kobieta pisze:

    Jak zwykle świetny tekst!

  2. Reorx pisze:

    W sumie rozpisano to, co podskórnie wiedziałem. To też ma swój walor.

  3. W sumie rozpisanie ról i fakt, że role protagonisty i głównego bohatera można bez problemu połączyć w jedną postać, przypomina mi inną poradę, którą przeczytałem kiedyś w artykule na temat prowadzenia sesji RPG, ale która do pisania też pasuje perfekcyjnie: jeśli chcesz wprowadzić dodatkowy wątek, to zamiast mnożyć w tym celu kolejne postacie, które w rezultacie będą płaskie, staraj się wprowadzać do tego wątku dotychczasowe. To znaczy – jeśli np. chcesz, aby ktoś ukradł bohaterom coś cennego, a ci bohaterowie mają giermka, to można wymyślić, że to ten giermek za tym stoi. A to z kolei wymusza wymyślenie dla niego odpowiedniej motywacji, która być może będzie miała wiele wspólnego z wątkiem głównym. Na pewno w tamtym artykule podawano nieco inny przykład, ale tak czy inaczej jak dla mnie ta rada ma bardzo dużo sensu, ponieważ dzięki temu można płynnie wzbogacić osobowość postaci.

    Sam wpis jest w porządku, chociaż z jakiegoś powodu odnoszę wrażenie, że rozpisanie archetypów sojusznika, zdrajcy czy bohatera wątku pobocznego jest już trochę na siłę, tzn. tak, jak zostały one opisane, można odnieść je tak naprawdę do specyficznych sytuacji. Tak czy inaczej jednak jest to niezła ściągawka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *