Tworzenie bohaterów: bohater zawsze umiera, antagonista chce żyć wiecznie

Tomasz Węcki


Cześć, mam na imię Tomek i jestem grafomanem. Od kilkunastu lat udaje mi się połączyć przyjemne z pożytecznym i utrzymuję się przede wszystkim z pisania. Byłem już dziennikarzem, piarowcem, copywriterem, ghostwriterem, dokumentalistą i autorem tekstów do gier komputerowych. Teraz możesz również przeczytać moją pierwszą książkę – „Wtajemniczenie”.

3 komentarze

  1. Raheriharimanananana pisze:

    Czekałem z niecierpliwością na kolejny wpis i jak zwykle nie zawiodłem się. Mam dla Pana takie pytanko: jaka jest Pańska granica tolerancji dla, ujmijmy to łagodnie, książek napisanych za pomocą bardzo prostego i niewyszukanego słownictwa? Czy nawet mimo tego, że tekst trąci infantylnością i czuć od niego niedojrzałość autora jest Pan w stanie taką książkę dokończyć, jeśli wszystko inne jest w porządku? No i przy okazji, czy jeśli nie wychodzi mi tworzenie barwnych metafor i kwiecistych opisów, to mam rozpaczać i próbować to zmienić, czy forsować mój styl, który jest niestety dość kiepski?

  2. Ania pisze:

    Witam,rozmawialiśmy chwilę wcześniej.Ja z innej mańki.Na fb na stronie wydawnictwa bj service jest zwiastun mojego małego dzieła,Anna Dzikowska-Pacifique.Jestem debiutantką i książeczka moja jest w sumie krótkim opowiadaniem.Nie kreuję się na pisarkę,raczej na twórczynię a książeczka jest krótka i dla dzieci,ale ma moc i wartość.Jeśli byłby Pan ciekaw-polecam.

  3. Jakub pisze:

    Świetny wpis! Ja sam zastanawiam się, czy nie napisać niedługo podobnego o tworzeniu bohaterów. Chyba najbardziej mnie uderzyło przeczytanie o tym, że zmiana to uśmiercenie części siebie, a raczej uświadomienie sobie tego. Jeszcze raz powtórzę, świetny wpis :>

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *