Cztery rzeczy, których nauczyłem się o pisaniu książek

Tomasz Węcki


Cześć, mam na imię Tomek i jestem grafomanem. Od kilkunastu lat udaje mi się połączyć przyjemne z pożytecznym i utrzymuję się przede wszystkim z pisania. Byłem już dziennikarzem, piarowcem, copywriterem, ghostwriterem, dokumentalistą i autorem tekstów do gier komputerowych. Teraz możesz również przeczytać moją pierwszą książkę – „Wtajemniczenie”.

8 komentarzy

  1. Niesamowity Leń napisał(a):

    Hej, mam pytanie dotyczące planowania książki/opowiadania.
    W momencie, gdy wszystkich bohaterów mam już w pełni opisanych, a plan historii w głowie, spisać plan wydarzeń, czy raczej tworzyć w trakcie pisania?

    • Michał Figoń napisał(a):

      Ja osobiście mogę powiedzieć tyle: każdy wynalazek technologiczny, jaki powstała, miała swój plan, schemat. Pisać pod plan jest najprościej, można to sobie wypunktować w jak największych ogólnikach, potem dopiero (albo i wcale) dopisując jakieś podpunkty, pomysły z ostatniej chwili. Tylko ważną rzeczą jest, żeby unikać gapienia się na plan, jak, pardon, cielę w wymalowane wrota. Jak mawiali w Piratach z Karaibów o kodeksie? „To tylko wskazówki, nie reguły”.

  2. Anna Stranc napisał(a):

    Też piszę. Na razie jestem na etapie przyglądania się swoim pomysłom, rozpisywania ich. Co z tego wyjdzie, gdzie i jak mnie pociągnie? Poza tym tworzę na blogu różne opowieści i opowiadania na portalu z opowiadaniami. I oczywiście w zeszycie. W końcu coś z tego się ułoży.

  3. Michał Figoń napisał(a):

    Piszę. Książka główna, nazwana przez moją megalomańską cząstkę „magnum opus”. Opowiadania, w jednym świecie, w obrębie jednego gatunku, ale każde z innym tematem przewodnim. Wiersze, głównie autobiograficzne, o przejściach i szkodach, jakie wyrządziła mi przedstawicielka płci pięknej, ale też i takie krytykujące nasze realia. Krótko: mam co robić. Problem jest taki, a w zasadzie to są dwa, że nijak nie mogę znaleźć beta-czytelników. No po prostu nijak. Znajomy albo na bakier z gatunkiem, albo się ogólnie boi czarnych literek na białym tle i tak w kółko. Drugi problem, ciekawostka w ramach zagadnienia tempa pracy: ja mam wręcz odwrotnie. To znaczy, że jak już coś wymyślę, jak już wpadnę na jakiś super pomysł, to zaczynam pisać. Jak maniak, aby szybko, aby więcej. Nie chodzi mi tu o jakość napisanego na szybko fragmentu, nie. Mam na myśli to, że po kilku akapitach, po kilku godzinach lub dniach, ten zapał spada na łeb na szyję. I tak łapię się na tym, że oto znów zacząłem kolejne opowiadanie z fajną historią, dobrymi postaciami, ale co z tego, jeśli skończone będzie może w anno domini dwa tysiące czterdzieści?

  4. HabemusPapam napisał(a):

    O, nowy artykuł. Jak dorobię się wnuków to przekażę im żeby odświeżali Twojego bloga, bo może kolejny wpis ukaże się jeszcze za ich życia.

  5. Bogusia M. napisał(a):

    Przede wszytkim chcę podziękować Autorowi tej strony za jej prowadzenie. Trafiłam tu zaledwie kilka dni temu, ale przeczytalam kilka artykułów i doceniam ich wartość. Dzięki. Za to, że porady nie są kalką czy kompilacją już istniejących poradników, a oparte na własnych doświadczeniach i przemyśleniach, trafiają w sedno problemu. I podsuwają nie tylko gotowe rozwiązania, ale też inspirują do szukania własnych. Oczywiście, jak większość tu zaglądających, piszę książkę – moją pierwszą powieść. W swoim życiu już trochę różnych tekstów napisałam, ale pisanie powieści, już teraz to wiem, to zupełnie co innego. I przypomina mi to bardziej… malowanie obrazu niż pisanie. Od szkicu do całości, od ogółu do szczegółu, od idei do materii, itd. Co z tego wyjdzie, to się okaże. Łączę się w „trudzie i znoju” z Wami, pisarzami, ale też wiem, jakże przyjemna jest chwila, gdy świat i historie, które nosimy w sobie, ożywają na papierze dla innych. Jak najwięcej takich chwil życzę sobie i Wam.

  6. Grabka napisał(a):

    Dzień dobry,
    Jakie jest Twoje doświadczenie z Ridero? Czy książkę wydałes tylko w formie elektronicznej czy też papierowej? Jaki nakład i ile Cie to kosztowało? No i jakie efekty?

  7. Olek napisał(a):

    Dzięki, mam do napisania krótkie opowiadanie. Nie wiedziałem jak się za nie zabrać, a teraz dzięki twoim radom nie wiem czy zmieszczę się w 4 stronach 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *