Najważniejsze zwroty akcji – ściąga nie tylko dla orłów

Istnieje sześć punktów opowieści idealnych do stworzenia zwrotu akcji, ustawienia bohaterów na linii ognia i ogólniej – podkreślenia problemu, o którym książka traktuje. Każdy z tych momentów jest w jakiś sposób przełomowy, pcha historię na nowe tereny. Nawet jeśli nie chcesz pisać wedle tego wzorca, warto znać jego dynamikę i rozumieć, dlaczego działa.

Oczywiście, wziąłem to wszystko z anglosaskiej tradycji nauki o pisaniu. Sam niczego nie wymyśliłem i jestem pewien, że dla wielu te informacje nie będą nowe. Warto jednak mieć je pod ręką i po polsku. Choćby po to, żeby podać je dalej. :)

Będzie szybko (w końcu – ściąga).

Inciting Incident – Incydent Inicjujący

Czyli inaczej „faktyczny początek opowieści”. Nie prolog, nie wstęp, nie cokolwiek innego, co z różnorakich powodów autor mógłby zechcieć rzucić na pierwsze strony. Wszystko, co przed Incydentem, to tzw. Backstory, wszystko, co później – to właściwa opowieść.

Incydent Inicjujący ujawnia problem, z którym protagonista będzie musiał się zmierzyć. Wcześniej sprawy znajdowały się w równowadze, po Incydencie równowaga idzie w rozsypkę. Wcześniej był spokój, później są zmagania. Bohater nie musi od razu zdawać sobie sprawy z pełnego rozmiaru kłopotów, ani nawet od razu chcieć się w nie pakować – ale nikt, ani on, ani czytelnik, nie powinni mieć wątpliwości, że stało się coś wstrząsającego.

Warto pamiętać: Incydent nie jest czymś, co postać robi, ale czymś, co się jej przytrafia.

Pierwszy wielki zwrot

Scena, która wypycha akcję ze wstępu prosto w rozwinięcie. Wynika mniej lub bardziej bezpośrednio z Incydentu i powinna być z nim powiązana. Bohater – po zaakceptowaniu swojego nowego położenia – musi podjąć decyzje. Co dalej? Co teraz zrobię? Kto za to zapłaci? Rodzi się determinacja lub plan działania.

Dobrze, jeśli scena zostanie pomyślana jako mini-finał dotychczasowych zmagań, a więc będzie zwieńczeniem budowanego napięcia. Rozładuje je, ale też stworzy grunt pod nowe, mocniejsze.

Midpoint, czyli Kumulacja!

Mniej więcej w środku opowieści powinien wypaść moment, gdy bohater albo upadł na samo dno i niżej się nie da, albo wspiął się na szczyt i zwycięstwo jest w zasięgu ręki.

To dobre miejsce na najbardziej przełomową scenę opowieści. Żeby ruszyć dalej, wewnętrzna siła musi zostać odnaleziona, a ukryte zagrożenia muszą wyjść na jaw. Cokolwiek się stanie, Kumulacja prowadzi do dramatycznej odmiany losu.

Drugi wielki zwrot

W tym momencie bohater wkracza na nową drogę, a jego sytuacja odmienia się diametralnie. Do końca ciągle daleko, ale napięcie rośnie. Jeśli wcześniej nie było nadziei, teraz się pojawia. Jeśli zwycięstwo wydawało się o krok, nagle trzeba toczyć ciężką walkę.

Dobrze, żeby scena lub sceny składające się na drugi zwrot skupiały się na wysiłkach bohatera. Dobrze też jeśli nagłe kłopoty będą wynikały z jego wcześniejszych akcji lub zaniedbań, a nagły przypływ nadziei – z siły, którą niespodzianie odkrył.

Kulminacja, czyli finał

Ostateczny test charakteru. Bohater może wygrać lub przegrać, może też znaleźć się w sytuacji, gdy zupełnie przewartościuje swoje cele. To jest również chwila najważniejszej lekcji, której postać ma się nauczyć. A także – kres budowania napięcia i spuszczenie nagromadzonych zapasów z głośnym „bęc”.

Dobrą praktyką jest związanie wszystkich wątków opowieści i dociągnięcie ich naraz do finału.

Kulminacja to często jedna z najdłuższych, jeśli nie najdłuższa scena opowieści. W związku z tym zwykle składa się z czterech wyraźnych elementów:

  1. Przygotowanie (ostateczne ruchy, które ustanawiają teren i warunki, na jakich finał się odbędzie).
  2. Moment prawdy (zwieńczenie wewnętrznej podróży bohatera).
  3. Właściwy finał (dramatyczne wydarzenia, na które bohater ma bezpośredni wpływ i o których wyniku decyduje).
  4. Bezpośrednie konsekwencje (rozwiązanie pozostałych problemów, które pozostały do zamknięcia sceny; na przykład, ucieczka z płonącego budynku, zanim dach zwali się bohaterom na głowy).

Rozstrzygnięcie

Ostatni fragment opowieści, w którym pokazane są losy postaci po zajściach finałowych. Protagonista powraca do normalnego życia, bogatszy o łupy i mądrość.

Sceny w tej części służą pokazaniu jak wydarzenia opowieści zmieniły świat – ze szczególnym naciskiem na działania bohatera i oświecenie, którego dostąpił. Idealny moment na zamknięcie wszystkich napoczętych wątków. Dobry również do tego, żeby zasugerować przyszłość bohatera.

Zapisz się na newsletter! Spisek Pisarzy wysyła tylko to, co warto przeczytać.



Tomasz Węcki

Tomasz Węcki


Cześć, mam na imię Tomek i jestem grafomanem. Od kilkunastu lat udaje mi się połączyć przyjemne z pożytecznym i utrzymuję się przede wszystkim z pisania. Byłem już dziennikarzem, piarowcem, copywriterem, ghostwriterem, dokumentalistą i autorem tekstów do gier komputerowych. Teraz możesz również przeczytać moją pierwszą książkę – „Wtajemniczenie”.

7 odpowiedzi

  1. Patryk Sygidus pisze:

    Czyli jednym słowem: jeśli zrobisz coś inaczej, stworzysz nieprzewidywalną historię 😉

    • Tomasz Węcki Tomasz Węcki pisze:

      No wiadomo, jak z każdym schematem. Wiernie kopiując zyskujesz niewiele, ale też najmniej to kosztuje. Kopiując po swojemu ryzykujesz mało. Robiąc zupełnie inaczej ryzykujesz dużo, ale jak się uda, robi największe wrażenie.

  2. Maja pisze:

    Tomku,
    Nie wiem czy można jeszcze dołączyć do Twojego poradnika pisania. Przeczytałam pierwsze ćwiczenie i komentarze pod nim i zauważyłam że na ostatnie komentarze nie odpowiadasz.

    • Tomasz Węcki Tomasz Węcki pisze:

      Dołączyć można zawsze, terminów przecież nie ma. Nie odpowiadam, bo liczba komentarzy już dawno przerosła moje możliwości. Czasem czytam, choć głównie w powiadomieniach, które dostaje na maila.

      Dotychczasowe ćwiczenia i tak działają na zasadzie „writing prompt”, więc istotne jest, żeby zmierzyć się po swojemu z tematem. A nie to, żeby dostać ode mnie potwierdzenie, że się zrobiło wszystko zgodnie z kluczem i tak, jak bym chciał.

  3. Dany pisze:

    Dzieki za ten artykuł :) Teraz wiem, że podświadomie używam tego schematu hehe :) pewnie utarło się w trakcie czytania różnych książek tak napisanych.

  4. Fanlor pisze:

    Powyższy schemat jeszcze lepiej można zaobserwować w filmach. Może dlatego, że cała historia przedstawiona jest w 1,5 godziny i ogląda się ją od początku do końca w tym samym momencie. Tam zawsze jest tak, że albo bohater jest o krok od porażki a tu nagle nadchodzi niespodziewana pomoc, albo wszystko idzie jak po maśle i nagle zaczyna się sypać.

    Jest to w pełni poprawna, trzymająca widza/czytelnika w napięciu konstrukcja. Jednak przez ciągłe jej powtarzanie stała się tak popularna, że nawet wydawałoby się najbardziej zadziwiające zwroty akcji robią się przewidywalne i nudzące. Dlatego uważam, że chcąc napisać dobrą książkę warto się trzymać tego schematu. Chcąc napisać powieść wybitną koniecznie trzeba go unikać.

  5. Ola pisze:

    „Warto pamiętać: Incydent nie jest czymś, co postać robi, ale czymś, co się jej przytrafia”
    A to nie jest przypadkiem tak, że coś jej się przytrafia, bo coś zrobiła? Np. w fantasy postać nieświadomie nałożyła jakiś pierścień zagłady, więc nagle wszystkie stworzenia zaczynają ją atakować lub coś w tym stylu? W sensie czy wszelkie niefortunne wydarzenia muszą być z niczym nie związane i przypadkowe, czy po prostu niespodziewane?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *