Dlaczego e-booki są drogie?

Tomasz Węcki


Cześć, mam na imię Tomek i jestem grafomanem. Od kilkunastu lat udaje mi się połączyć przyjemne z pożytecznym i utrzymuję się przede wszystkim z pisania. Byłem już dziennikarzem, piarowcem, copywriterem, ghostwriterem, dokumentalistą i autorem tekstów do gier komputerowych. Teraz możesz również przeczytać moją pierwszą książkę – „Wtajemniczenie”.

17 komentarzy

  1. Vera Eikon pisze:

    Dobry artykuł. Jednak e-booki też wymagają inwestycji. W każdym razie te porządnie wydane. Dobra okładka, korekta, redakcja – kosztują kasę. Niestety.

  2. M pisze:

    A ja ciągle czekam, abyś te wszystkie wpisy Spisku Pisarzy wydał w formie jednej książki i to na papierze, bo ja e-booków nie lubię – oczywiście za rozsądną cenę podobną do tej jak Wtajemniczenie.

  3. D pisze:

    Dobra, dobra, ale jak mój wymarzony reportaż w EBOOKU kosztował 40 zł, to ja podziękuję…

  4. D pisze:

    BTW Panie Tomku, co z wpisem o problemach z pomysłami na koniec opowieści?

  5. Patryk Sygidus (Sakitta) pisze:

    Swoją drogą, byłbym ciekawy Twojej analizy książek mówionych.

  6. Cyfranek pisze:

    Trwają właśnie konsultacje społeczne na temat stawki VAT na e-booki, może warto zabrać głos: http://cyfranek.booklikes.com/post/1445041/unia-europejska-pyta-o-stawke-vat-na-e-booki-wypowiedz-sie

  7. Bartosz Woliński pisze:

    Jestem niezależnym autorem i rok temu własnymi siłami wydałem swoją pierwszą książkę. I fizycznie, i elektronicznie. Sądziłem, że wystarczy mi ebook w podstawowej wersji PDF, ale moja redaktorka zapewniała, że współczesny czytelnik potrzebuje jeszcze mieć do wyboru format MOBI i EPUB. Stwierdziłem, że okej, niech będzie… I było to kilkadziesiąt złotych w błoto, bo przez rok na kilkadziesiąt dobrze sprzedanych książek papierowych, sprzedałem jedynie dwa ebooki i to po ostrej przecenie. A tych groszy nawet nie dostałem, bo na stronie, na której publikowałem, można było wypłacać dopiero od 50 zł… Teraz nawet nie mam gdzie publikować ebooków, bo Wydaje.pl zamknięte, Virtualo od Empiku stwierdziło, że będzie pracować tylko z wydawnictwami czy coś takiego… A na Allegro nie można wstawiać ebooków. Dlatego wersja elektroniczna następnej książki tylko w PDF-ie i może znajdę coś, żeby to sprzedawać.

  8. MasońskiDuch pisze:

    Nie wiem jak z innymi pirackimi plikowniami, ale na chomikuj można coś z robić z piratami:
    – jeśli ktoś wystawi na swoim chomiku dzieło bez waszej zgody i to zauważycie, to serwis może usunąć ten plik lub co ciekawsze, możecie go zalegalizować. Niestety nie wiem jak wygląda procedura dojścia do praw autorskich w takim wypadku. Ustala się cenę pliku, za którą chomikowcy płacą w swojej wirtualnej walucie zaś wy dostajecie wtedy pieniądze od chomikuj. Możecie też na swoim chomiku wystawić plik w tej cenie. Nazywa się to „platformą wydawcy”. Polecam się tym zainteresować.

  9. Dany pisze:

    Panie Tomaszu, ciekawy artykuł 🙂
    MasońskiDuch, ciekawy komentarz 🙂

  10. Pikier pisze:

    To nie spisek pisarzy lecz Spisek Wydawców tudzież Dystrybutorów!
    Wraz z pojawieniem się ebooków wali im się świat pod nogami – no bo na czym tu zarabiać?
    Dlatego zaciekle starają się utrudnić pisarzowi-autorowi zaistnienie na rynku bez ich pośrednictwa. A przecież mógłby swoją gotową e-książkę sprzedawać nawet po 10 zł – to całkiem przyzwoita cena za wysłanie emaila z załącznikiem (5 jako honorarium – + 5 za fatygę).

    Do tego spisku dołączyło niestety ostatnio Allegro. Oto ich wyjaśnienie:

    W chwili obecnej kategoria E-booki jest kategorią zamkniętą i wymaga podpisania osobnej umowy. Sprzedawcy, którzy chcą rozpocząć sprzedaż e-booków na Allegro muszą spełniać odpowiednie wymagania – przede wszystkim techniczne (możliwość integracji z webAPI Allegro i z „Moją półką”, zabezpieczanie plików) oraz posiadać szeroką ofertę wielu wydawców.
    W tej chwili współpracujemy z największymi księgarniami na rynku e-booków, m.in. Virtualo, Ebookpointem, Liderią. Jeśli Pana oferta dostępna jest w tych księgarniach, zapewne jest już w sprzedaży na Allegro.

    Dodam że niemal wszyscy wydawcy (księgarnie) nie posiadają na swych stronach żadnej informacji ani zachęty skierowanej do autorów, a na listy rzadko odpowiadają, a jeśli nawet to tak zdawkowo że nie warto sobie zawracać głowy. W tej sytuacji zagadką jest skąd są w ogóle w sprzedaży jakiekolwiek ebooki?

  11. Konwalia pisze:

    Dziękuję za wyjaśnienie tej kwestii. Na szczęście można wybierać wśród księgarń i znaleźć taką, w której cena interesującego e-booka nam odpowiada. Ja tak robię, bo czemu nie? Jest nawet strona z porównywaniem cen e-booków w różnych księgarniach.

    I faktem jest. że czytelnicy pobierając pirackie e-booki podcinają gałąź, na której siedzą, bo raz, że łamią prawo, a dwa, przez to cena oficjalnych wersji cyfrowych rośnie.

    Jednak trochę mnie smuci fakt, że e-booki to taki słaby interes. Mam nadzieję, że wydawcy z tego nie zrezygnują, bo dla mnie, jako osoby słabowidzącej, czytnik jest wybawieniem. A nie każdy lubi audiobooki.

  12. eM pisze:

    Jedno pytanie: w artykule jak EMPiK zarabia na niesprzedanych książkach jest informacja, jakoby państwo wprowadziło ustawowy podatek VAT na książki w marcu 2011 roku. W materiale z 2016 roku -tutaj- podany jest 5% . Skarbówka darowała ludziom ?

    • Tomasz Węcki pisze:

      Mamy 2018 i obowiązuje VAT na książki posiadające ISBN (czyli papierowe) w wysokości 5%. Na e-booki mamy 23%.

      Te 5% weszło właśnie w 2011.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *