Dlaczego nie warto pisać?

11 komentarzy

  1. Mona pisze:

    Nie ma co, nie chcę być uzależniona. Nie ma takiej opcji. Wolę być głupia, nie douczona… ale zdrowa. Jak to moje oczy, dłonie i place… co im się stanie?! Powtarzam: nie ma takiej opcji! 😀

  2. ChrisM pisze:

    Na (nie)szczęście rzuciłem ten nałóg. Czasami jak wypiję, to mi się przydarzy jakieś opowiadanie, ale generalnie żona i dzieci mnie wyzwoliły. Może na emeryturce, jak już wykopie dzieciaki w dorosłe życie, powrócę do tej (nie)przyjemności i uwolnię uśpione w głowie demony. Póki co muszę je wiezić.

    Fajny tekst. Pozdrawiam.

  3. Paula pisze:

    Uwielbiam Cię!

  4. kropka pisze:

    Prawdziwie nieprawda … ale dobrze/lekko podana; prowokuje.

  5. Ilghazi pisze:

    Nie wiem jak u was, ale dla mnie najgorszą konsekwencją pisania było wyprucie ze wszelkiej przyjemności… czytania. Serio. Skończyły się czasy, gdy każdego słowa ulubionego autora łaknąłem jak kania dżdżu (cokolwiek by to znaczyło 😉 ). Teraz czytając oceniam, oceniam wszystko! Każdy pomysł (bo przecież można było to tak rozwinąć), każde słowo (czy autor w ogóle wie co to znaczy oportunista?) , każdy przedstawiony fakt (ale Lenina tam wcale nie było!), a dialogi… uuu, to już totalna masakra.

    Dlatego uważam, że na każdym forum pisarskim powinno zostać wyryte złotymi zgłoskami: „Pisanie pozbawi się najwspanialszej pasji jaka kiedykolwiek powstała” 😉

    Aha, i jeszcze frustracja. Wiecie, ten moment, gdy wysyłacie pracę na konkurs lub propozycję do wydawcy, oczekujecie na ocenę swej radosnej twórczości i jakąś tam odpowiedź, ale zostajecie zlani bo wygrał ktoś inny. Ok, wiadomo, nie byliście dosyć dobrzy, wiadomo. Ale potem sięgacie po zwycięską pracę/wydaną książkę i… WTF?! Serio?! Puścili coś takiego?! Załamka -_-

    • Tomasz Węcki pisze:

      O, zwłaszcza to ostatnie. Sam nie biorę udziału w konkursach (kiedyś brałem, ale i tak nic mi nie dali, bu-hu-hu). Czasem jednak z ciekawości zaglądam na wyniki tego i owego. W czterech przypadkach na pięć nie potrafię zrozumieć, czym w zasadzie się jury kierowało.

      Co nie znaczy, że nie warto startować w konkursach. Po prostu świadomość, nazwijmy to ładnie, „uznaniowości” wszelkich nagród literackich powinna dawać odpowiedni dystans do tematu. Kto przegrał wcale nie musi być kiepski. Kto wygrał, niech się nie cieszy na wyrost.

  6. Kasia pisze:

    To może jakaś grupa wsparcia dla uzależnionych? Anonimowi Pisarze?

  7. Kochana
    Ciekawy artykuł. Wiele z tego to prawda, ale nigdy nie zrezygnuję z pisania ani czytania. To moje życie… 🙂
    Również noszę soczewki, ale z wadą -5,50 i -4,25.
    Co do palców- czasem mam zakwasy, tak jak pisałaś 😉
    Nie rozumiem ludzi, którzy nie czytają. Przecież w wakacje potrafię przeczytać nawet dwie książki dziennie… Czytanie i pisanie uzależnia!
    Szczerze? Kartka, długopis, ołówek i pióro (szczególnie) jest moim życiem. Nienawidzę ludzi 🙁 Miałam okazję się przekonać, jakimi są fałszywcami 🙁
    Jakbym miała dodać jeszcze jeden punkt do listy: łupiący, duuży ból w głowie przy wadzie wzroku 🙁 Zbyt mocne szkła 🙁
    Pozdrawiam serdecznie 😀
    Użytkowniczka uzależniającego Wattpada, bloga i wiernej kartki papieru 😉
    Lavender Potter

  8. Aleksandra pisze:

    A ja myślałam, że z moimi oczami jest źle ;). Szkoda mi moich biednych oczu, kręgosłupa i psychiki (tej chyba najbardziej), ale już za bardzo się wkręciłam w pisanie, żeby teraz przestać. Cóż, niektóre nałogi ciężko rzucić :D.
    Aleksandra

  9. Ernest pisze:

    znaczy chcesz być pisarzem? – Charles Bukowski

    jeżeli samo nie wyrywa się z ciebie
    na przekór wszystkiemu,
    nie rób tego.
    póki nie wyłania się nieproszone z twojego
    serca, umysłu, ust
    i bebechów,
    nie rób tego.
    jeżeli musisz godzinami
    wgapiać się w monitor
    albo garbić nad
    maszyną do pisania,
    szukając słów,
    nie rób tego.
    jeżeli robisz to dla forsy albo
    sławy,
    nie rób tego.
    jeżeli robisz to, bo chce ci się
    kobiet w łóżku,
    nie rób tego.
    jeżeli musisz wysiadywać,
    przepisując wciąż od nowa,
    nie rób tego.
    jeżeli sama myśl, że masz to robić,
    jest mordęgą,
    nie rób tego.
    jeżeli usiłujesz pisać jak ktoś
    inny,
    odpuść sobie.

    jeżeli musisz czekać, aż z ciebie
    wybuchnie,
    czekaj cierpliwie.
    jeżeli w końcu jednak nie wybucha,
    rób co innego.
    jeżeli najpierw musisz przeczytać to żonie,
    swojej dziewczynie albo chłopakowi,
    rodzicom czy komukolwiek,
    nie jesteś gotów.

    nie bądź jak tylu innych pisarzy,
    nie bądź jak tyle tysięcy
    pisarzy – samozwańców,
    nie bądź drętwy, nudny i
    zżerany samo –
    uwielbieniem.
    biblioteki całego świata ziewały,
    ziewały, aż
    usnęły
    nad takimi jak ty.
    nie dokładaj się do tego
    chyba że samo wyrywa ci się
    z duszy rakietą,
    chyba że dalszy bezruch
    kazałby ci oszaleć,
    zabić siebie lub kogoś,
    nie rób tego.
    chyba że słońce w tobie
    pali ci bebechy,
    nie rób tego.

    kiedy naprawdę przyjdzie pora
    i jeśli zostałeś wybrany,
    zrobi się
    samo i odtąd już będzie się robiło
    póki nie skonasz ty albo ono w
    tobie.

    innej drogi nie ma.

    i nigdy nie było.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *