Co nas czeka w nowym roku?

Tomasz Węcki


Cześć, mam na imię Tomek i jestem grafomanem. Od kilkunastu lat udaje mi się połączyć przyjemne z pożytecznym i utrzymuję się przede wszystkim z pisania. Byłem już dziennikarzem, piarowcem, copywriterem, ghostwriterem, dokumentalistą i autorem tekstów do gier komputerowych. Teraz możesz również przeczytać moją pierwszą książkę – „Wtajemniczenie”.

33 komentarze

  1. Spisowiec napisał(a):

    Wzrost PKP…? A nie PKB?

  2. Tokomi napisał(a):

    „Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta.
    Możesz go zabić – narodzi się nowy.
    Spisane będą czyny i rozmowy.”

  3. Tomek napisał(a):

    Mów szczerze. Pisz prawdziwie. Myśl samodzielnie.

    Piękna triada:)

  4. ewan napisał(a):

    Powiało grozą. Poczuj, jak to jest być w opozycji.

  5. Wierny czytelnik napisał(a):

    No nie i tutaj polityczny szloch. Ludzie kochani dajcie spokój z tym strachem. Szkoda, że nie doszukałem się na tej stronie żadnych lamentów gdy przez 8 lat patologię w tym kraju rosły jak grzyby po deszczu, nawet w sferze kultury. Ja wiem, że odsuwanie od koryta boli, ale najwyższy czas podnieść się z tych kolan. Szczera prośba aby portal wrócił na właściwe tory i zajął się tym w czym jest rewelacyjny, bo polityka wychodzi już nieco gorzej.

    • KN napisał(a):

      Dobrze mówi, wódki mu!

    • Tomasz Węcki napisał(a):

      Wierny czytelniku, czytaj Spisek nie tylko wiernie, ale i uważnie. Oczywiście, że krytykowałem patologie społeczne, kiedy dotyczyły kwestii książek. Polityka wkracza tutaj tylko dlatego, że to pierwszy rząd tak mocno zainteresowany sterowaniem kultury (nie, PO akurat tego nie robiło w równym stopniu).

      • Wierny czytelnik napisał(a):

        W takim razie panie Tomaszu proszę się nic nie bać ;). Myślę, że PIS nie ma większoego talentu niz Platforma i bardziej tego kraju nie zrujnuje. Byłby to wielki wyczyn. Ale abstrahując sticte od polityki i zostając tylko przy kulturze to nie zgodzę się, że „ten obszar znajdował się dość daleko od polityki”. Wystarczyło spojrzeć na większość ludzi „kultury” jak Stuhr, Karolak, Wajda, Olbrychski, Holland et consortes. Ludzie którzy jawnie stawali po jednej stronie sceny politycznej – a to przy PO, a to przy Bronisławie Komorowskim i w zamian za to zostawali hojnie nagradzani jak wsparciem dla ich biznesików (vide Karolak – teatr) itd. Aż na wymioty się zbierało. Chociażby kwestia filmów gdzie finansowane z naszej kieszeni PISF raz za razem odmawiał finansowania patriotycznych filmów jak Pilecki, Smoleńsk etc. w zamian śmiało finansując takie historyczne gnioty jak film o agencie Bolku czy „Pokłosie”. Taka postkolonialna mentalność, nie dziwie się, że w końcu ludzie pokazali byłej władzy zgięty łokieć. Albo znów ten płacz o „skłóconym”, „pogrążonym” w chaosie społeczeństwie. Proszę zajrzeć do historii politycznej III RP i spojrzeć kto rozpętał tę wojnę w 2005 roku, kto wprawił w ruch tę machinę pogardy, kto sikał na znicze na Krakowskim etc. Też dziwi mnie ten lęk przed tym podzielonym społeczeństwem, trochę śmierdzi mi tutaj utopią, światem Orwellowskim (1984) lub tęczowym. Bardzo chciałbym, zeby Polacy byli jeszcze bardziej zainteresowani polityką, bardziej interesowali się historią, byli bardziej aktywni społecznie i zgłębiali ten temat – konfliktów ideowych byłoby jeszcze więcej, ale może byłoby więcej szacunku i trudniej byłoby nimi manipulować, zwłaszcza poprzez tę telewizyjną skrzynkę. Za II RP to dopiero były spory, jeszcze większa wojna pomiędzy Endecją a Sanacją niż między PISem a PO, a później w trudnej chwili potrafiliśmy się zjednoczyć i nie sądze aby dziś było inaczej.

      • Tomasz Węcki napisał(a):

        Gdy mówimy o mecenacie (nie tylko państwowym), trzeba pamiętać, że istnieje zjawisko zwane „pieczenią”. Ową pieczeń piecze królik, który stara się wstrzelić w oczekiwania mecenasa i zyskać finanse. Kiedy już pieczeń będzie upieczona, wkroczą krewni i znajomi królika, żeby ją zjeść.

        Patologia nie polega na samym nepotyzmie podczas dzielenia środków, bardziej na tym, że królik tylko gra, jakby dbał o to samo, o co dba mecenas. Naprawdę chodzi mu jedynie o mamonę. Będzie kłamać, pozorować działania, produkować ładnie pachnącą popelinę. Zasoby oddane mu do dyspozycji zostaną zmarnowane. Owszem, na koniec mecenas dostanie coś, co spełni wymagania formalne – ale w rzeczywistości będzie to gówno dla efektu oklejone cynfolią.

        PO to nie były szczególnie tęgie głowy, więc mogę uwierzyć, że pieczeniarstwo kwitło za ich rządów. Ale jak PiS zamierza się przed nim zabezpieczyć? Póki co – z tego, co mówi minister kultury, i z tego, co sam Pan pisze w komentarzu – jedyny pomysł to wyczyścić stajnię ze starych ludzi i zrobić miejsce dla nowych, którzy będą czystsi ideologicznie.

        Jeżeli to prawda i rzeczywiście tylko na to stać nową władzę – przykro mi, ale pieczeniarze Was zjedzą. Rząd, który płaci za szerzenie ideologii to mecenas, który chce, aby mu schlebiano. Najłatwiejszy cel dla oszusta.

  6. KN napisał(a):

    Wiem, że autor/właściciel bloga ma prawo pisać sobie o czym chce, ale jeżeli to ma być blog o pisaniu to niech będzie o pisaniu. A jeżeli już musicie o polityce to przynajmniej o faktach a nie o spekulacjach. Jak już powołany będzie jakiś urząd cenzury to wtedy będę wdzięczny za poradnik o tym jak sobie z nim radzić, a że na razie takiego nie widzę, to szkoda Waszego klepania w klawiaturę…

    • Tomasz Węcki napisał(a):

      No nie wiem… Podejrzewam, że jak napiszę już o tym urzędzie cenzorskim, to się okaże, że był strasznie potrzebny, słuszny, a poza tym PO robiło to samo. No i oczywiście – marudzę tylko dlatego, że mnie oderwano od koryta. 😀

      Słuchaj, uważasz, że się mylę – powiedz czemu. Wtedy będziemy mieli dyskusję. Fochanie się na mnie, że mówię coś innego niż chcesz usłyszeć nie doprowadzi do żadnej wymiany poglądów.

  7. urks napisał(a):

    Co za jęczenie, naprawdę tracę szacunek do autora tego bloga, a miałem go spory. Co jest, wykopali cie z jakiegoś domu kultury, że tak bóldupisz? Teraz poczujesz, jak to jest być tym gorszym. Skończyły się przywileje.

    • Tomasz Węcki napisał(a):

      Tia.

      No więc – pracuję w sektorze prywatnym. Nigdy nie dostałem dotacji od państwa, ani – o ile mi wiadomo – nie pracowałem przy tak dotowanym projekcie. W domach kultury z reguły nie bywam, niestety, więc nie trafiła się okazja, żeby mnie z jakiegoś wyrzucić (o co kaman w ogóle?).

      No ale rozumiem, dlaczego tak rozpaczliwie wpycha się ludzi krytykujących nową władzę pod etykietkę „oderwany od koryta”. Inaczej trzeba by się zastanowić nad cudzymi argumentami, uruchomić proces myślowy – i wyszłoby, że nie wszystko jest różowe. Ba, jeśli jakieś jest, to jest brunatne.

  8. Jerzy napisał(a):

    „Celem PiS nie jest bowiem samo trwanie przy władzy, ale rewolucyjna zmiana naszego ustroju, naszych przyzwyczajeń i naszego myślenia.”
    Czy celem jest rewolucja ? Na pewno obiecywali zmianę więc realizują. Co się zmieniło tak że wywołuje Twój strach, o tym mówią ci którzy utracili władzę a może boją się o przyszłe dochody. Czy pisałeś na zamówienie ? Czego się obawiasz ?

    • Tomasz Węcki napisał(a):

      „Czy pisałeś na zamówienie ?”

      Mam też obiecane po pięć stówek za każdą demonstrację antyrządową, w której wezmę udział. Teraz czekam na przelew od Żyda z banku. Wreszcie będzie mnie stać na rower!

      • Tomek G napisał(a):

        To, co napisałeś jest odpowiedzią niezwykle płytką. Nie obraź się, ale podobnej odpowiedzi oczekiwać mógłbym po nastolatku. Nie ma w niej żadnego elementu merytorycznego. To tani chwyt noszący nazwę: „argumentum ad absurdum”. Sprowadziłeś sytuację do absurdu, ale nie odpowiedziałeś na pytanie. A może faktycznie powinieneś odpowiedzieć sobie i nam czego się boisz? Abstrahując od upodobań politycznych – co zrobiła nowa władza, że wzbudza w Tobie taki strach?

      • Tomasz Węcki napisał(a):

        Wszystko jest w artykule. Wystarczy go przeczytać ze zrozumieniem.

  9. mim napisał(a):

    Dobrzy pisarze, rzetelni dziennikarze czy znakomici artyści nie mają się czego obawiać, bo sztuka i prawda jest zawsze mocniejsza od zewnętrznych okoliczności. Przy każdej zmianie strach ogarnia głównie miernych, podczepionych, pochlebców i pieczeniarzy. Oraz mało lotne umysły.

    • Tomasz Węcki napisał(a):

      Dzięki. Teraz się zastanów:

      1. Zmiana w kulturze polegać ma na tym, że będzie więcej właściwej, jedynie słusznej ideologii.
      2. Żeby polityka ministerstwa była skuteczna, musi pojawić się kij i marchewka.
      3. Kto dostanie kijem? Ci, którzy nie chcą mówić tego, co minister pragnie usłyszeć.
      4. Kto dostanie marchewkę? Ci, którzy mówią dokładnie to, czego chce nowa władza.

      Zatrzymaj się na chwilę i pomyśl, bo to właśnie Ty stoisz w jednym rzędzie z miernotami, pochlebcami i pieczeniarzami.

      • Wierny czytelnik napisał(a):

        Ależ jakbym słyszał poprzednią władzę – „jedynie słusznej ideologii.” Europejscy, nowocześni, wykształceni versus ciemnogród, katole, mohery. Polecam maść na „bul” dupy.

      • Tomasz Węcki napisał(a):

        Zarzucasz mi arogancję, samemu prezentując o wiele większą. Serio?

  10. E$ napisał(a):

    Trochę przykro mi jest, gdy czytam ten wpis.. I te komentarze także obustronnie coraz bardziej nieprzyjemne.. apeluję o powrót do tego w czym ta witryna jest dobra.. czyli tematyki pisania książek.

    • Tomasz Węcki napisał(a):

      Spokojnie, właśnie pichcę art na temat pisania o miłości. 😉 Taka odtrutka.

      Co do tematyki politycznej – też jej nie chcę na blogu, ale nie sądzę, że uda mi się od niej uciec. Do tej pory nowy rząd był bardzo szczery w zapowiedziach i rzeczywiście dążył do realizacji swoich celów. Więc to pewne, że wejdą na teren kultury. Nie zamierzam robić z tego relacji na żywo, ale też nie wyobrażam sobie, że miałbym o tym nie pisać.

      Natomiast w kwestii komentarzy – jest gorzej niż wygląda, niestety. Kilka wykasowałem, bo były w nich rzeczy naprawdę pikantne. I mnie też to smuci, nawet bardzo.

  11. Tomek napisał(a):

    Czytałem ten blog z dwóch powodów – tematyka mnie interesowała i nie unosiły się tutaj zapachy politycznej stęchlizny. Cieszę się, że twórca tego poradnika ma własne poglądy, ale jak Boga kocham nie interesują mnie one ani odrobinę. Chciałbym prosić o powrót do tematyki pisania, gdyż jak mniemam to ona przywiodła tu tylu aktywnych czytelników/pisarzy/etc.
    Jeśli mamy się wymieniać politycznymi upodobaniami, to może warto by założyć nowego bloga i tam się ową tematyką zajmować?

    PS. Autor prosił w którymś z powyższych postów, aby przedstawić własne stanowisko do dyskusji. A zatem: (…). Proszę bardzo, moje stanowisko w dyskusji – tajne, łamane przez poufne na blogu, który powinien być apolityczny.
    Dziękuję i pozdrawiam ślicznie.

    • Tomasz Węcki napisał(a):

      Dobra, mam już dosyć tego jojczenia. Zwłaszcza w takim wydaniu. Ktoś popierający PiS (wnioskuję z wcześniejszego Twojego komentarza) udaje apolityczność i wielkie oburzenie, podczas gdy naprawdę chce, abym zamknął japę, kiedy mówię niewygodne rzeczy.

      Informuję, że nigdy nie chciałem polityki na Spisku, ale w chwili, gdy polityka tak aktywnie chce wejść w sferę kultury, niejako wchodzi też w tematykę bloga. Więc będę o tym pisać. Jeśli Ci się to nie podoba – nie musisz o tym czytać. Wyobraź sobie! A jeśli brzydzi Cię to tak bardzo, że już nigdy nie zajrzysz na Spisek, trudno. Droga wolna, tutaj nikt do niczego nie zmusza. Twój zysk lub Twoja strata.

  12. Czerwony Szogun napisał(a):

    Coś strasznie dużo zwolenników PiS-u w internetach. A może inne nacje po prostu się nie wypowiadają. Trochę szkoda.
    Zawsze bawiło mnie to, jak niektórzy ludzie są emocjonalnie zaangażowani w politykę. Znam kilku takich: wystarczy szepnąć im niepochlebne słówko o ich ulubionej partii, a rzucą się na ciebie z kłami i pazurami. Ludzie, partia to nie wy. Partia nie jest święta. Nie istnieją idealni ludzie, nie będzie więc też istnieć idealna partia, za którą warto z taką zażartością się bić. Kiedyś nie rozumiałam, jak zwolennicy komunizmu mogli robić te wszystkie rzeczy tylko dlatego, że partia tak kazała, ale teraz widzę, że to zjawisko nie jest charakterystyczne tylko dla komuny. Tylko czekać, aż zaczną nazywać szkoły imieniem Jarosława Kaczyńskiego, a Warszawę przemianują na Pisograd czy coś w ten deseń. Ludzie, trochę dystansu. Nie utożsamiajmy się z partiami- to jeszcze nikomu nie wyszło na dobre.
    Co do tekstu: bardzo interesujący, autor zawarł w nim większość moich obaw. Oby tak dalej, panie Tomku! Ten kraj potrzebuje ludzi, którzy nie boją pisać się inaczej, niż chce władza.

    „Mów szczerze. Pisz prawdziwie. Myśl samodzielnie.” Ototo. Normalnie gdzieś to sobie zapiszę.

    • Tomasz Węcki napisał(a):

      Z tą liczbą zwolenników PiS to bym nie przesadzał. Zawsze łatwiej brać się za komentowanie, kiedy coś człowieka wkurzy, niż kiedy się spodoba. 😉 Stąd akurat takie reakcje na artykuł. W zasadzie powinienem to odczytywać jako komplement. Nieintencjonalny i irytująco podany, ale jednak.

      Poza tym – dzięki za dobre słowo. 🙂

  13. Kacper napisał(a):

    Informuję, że nie będę więcej czytać tego bloga. Czytałem tylko dlatego, że nie było bagna politycznego, ale teraz widzę, z jakiej opcji jest autor i straciłem wszelkie zaufanie. Żegnam.

    • Tomasz Węcki napisał(a):

      Ech, szanowny kolego, mocno przeceniasz wartość swojego focha. Ludzie przychodzą tu i odchodzą – naturalna kolej rzeczy. Weź choćby profil Spisku na Facebooku. Codziennie odlajkowuje go pięć do siedmiu osób, a lajkuje siedem do dziewięciu. Wiesz, ilu ludzi cofnęło lajka w odpowiedzi na ten artykuł? Troje. Tak, o połowę mniej, niż średnia. Wiesz, ilu tego samego dnia miałem dodatkowych obserwujących? Piętnastu. Większe tąpnięcia pamiętam, kiedy pisałem o plagiatach, albo o zarobkach pisarzy. Najwyraźniej to o wiele bardziej kontrowersyjne tematy.

      Spójrz więc na swoją deklarację z właściwej perspektywy. Nie jesteś Narodem, nie jesteś krzyżowcem broniącym świętej prawdy, jesteś po prostu kolesiem z własną opinią.

  14. Jafiss napisał(a):

    „Nie zgadzam się z tobą, ale zawsze bronił będę twego prawa do posiadania własnego zdania.” – Wolter

  15. ylanyfys napisał(a):

    „Po raz pierwszy od czasów PRL twórcy dostaną okazję, żeby się autentycznie zeszmacić. W tym kontekście warto pamiętać, że zszargane imię ciągnie się za człowiekiem dłużej, niż trwa jedna kadencja Parlamentu. Czyli inaczej: cokolwiek chcesz napisać, pisz uczciwie; teraz to będzie szczególnie ważne.”
    Z perspektywy prawie roku, proszę o wskazanie przykładów, kto już się zeszmacił.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *