Jak rozwinąć pomysł? Cztery drogi do opowieści

Tomasz Węcki

Cześć, mam na imię Tomek i jestem grafomanem. Od kilkunastu lat udaje mi się połączyć przyjemne z pożytecznym i utrzymuję się przede wszystkim z pisania. Byłem już dziennikarzem, piarowcem, copywriterem, ghostwriterem, dokumentalistą i autorem tekstów do gier komputerowych. W moim poradniku „Jak napisać powieść?” znajdziesz jeszcze więcej przydatnych porad dla pisarzy.

6 komentarzy

  1. Dzięki za ten tekst!!!

  2. Lydia pisze:

    Artykuł jak zwykle cudowny. Aż się chce krzyknąć „tego mi było trzeba”. Zwłaszcza, że ostatnimi czasy krąży mi wciąż po głowie pewien pomysł i to tak namolny, że nie sposób kontynuować poprzedniej pracy. Ehh. Coś czuję, że popłynę za nim…

  3. Gin pisze:

    Czytam Spisek już od dłuższego czasu, ale ten wpis zdecydowanie przemawia do mnie najbardziej. W sam raz na sam początek drogi. Tak, żeby nie mieć do siebie pretensji, że pisanie nie wychodzi idealnie – żeby po prostu zacząć coś pisać, nawet, jeśli skończy się na szufladzie.

  4. Mocna Kawka pisze:

    Sam pomysł to połowa sukcesu, dlatego bardzo cenne są wszelkie wskazówki podpowiadające jak przekuć go w opowieść, cieszę się więc Tomku, że takie rozwiązania podsuwasz. Co do czerpania inspiracji ze snu, pomocne może okazać się trzymanie notatnika i długopisu tuż przy łóżku, by móc zapisać pomysł zaraz po przebudzeniu. Z doświadczenia wiem, że sny bywają ulotne, a próby przypomnienia sobie najlepszego pomysłu na powieść, jaki można sobie wyśnić są bardzo frustrujące 😉

  5. *&!!!!^# pisze:

    Wspaniałe, miałam wiele problemów z rozwinięciem pomysłu, co napisać i tego typu, teraz będzie o wiele prościej : ). Polecam każdemu, kto ma problemy z pisaniem!

  6. Melanie Reyes pisze:

    Uh. Dobra, może i mam czternaście lat (ale już niedługo piętnaście!) i może dopiero zaczynam pisać na stronie internetowej, ale czuję, że to jest to, co chcę robić w życiu. I bardzo łatwo mnie zainspirować. Trafiłam na piosenkę, której jeden wers w wolnym tłumaczeniu na polski brzmiał: „Dopóki ty umierasz za mnie, ja będę żył”.
    Mam gotową książkę, a przynajmniej zarys. Ktoś chciałby posłuchać?

    P.S. Co do strony, jest tam mój profil. Proszę nie patrzeć na „Death in the flames” ani na inne tego typu. To były dopiero początki. Polecam jako sprawdzenie moich umiejętności #13 „The beginning of the End”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *