Nikt Cię nie będzie głaskać

Tomasz Węcki


Cześć, mam na imię Tomek i jestem grafomanem. Od kilkunastu lat udaje mi się połączyć przyjemne z pożytecznym i utrzymuję się przede wszystkim z pisania. Byłem już dziennikarzem, piarowcem, copywriterem, ghostwriterem, dokumentalistą i autorem tekstów do gier komputerowych. Teraz możesz również przeczytać moją pierwszą książkę – „Wtajemniczenie”.

27 komentarzy

  1. Sara T napisał(a):

    Znakomity kolejny tekst! Porady jakich nigdzie nie spotkałam, super! Dzięki, czekam z niecierpliwością na kolejne rozdziały

  2. Karola napisał(a):

    Tym razem tekst wyszedł jakiś przyciężki, pompatyczny… Mnie jednak to odrzuca. Ale przemyślenia i rady jak zwykle. Mądre i ciekawe.

    • Tomasz Węcki napisał(a):

      No cóż… Nie zawsze wszystko wychodzi. Skoro ta forma jest tak odbierana, trzeba będzie z nią coś zrobić.

  3. Neme napisał(a):

    Zgodzę się z przedmówczynią, wyszło momentami bardzo ciężko i bardzo „rozpaczliwie”, jakbyś chciał światu przekazać co najmniej, że jesteś Konradem Wallenrodem i natchnionym wieszczem w jednym. Nie jestem specjalnie wrażliwa na tym punkcie, ale wulgaryzmy w tym wypadku rażą. Owszem, stoją w kontraście z „wzniosłą” resztą, ale ten tekst sam w sobie ma tak mocny przekaz, że słowa „kurwa” i „pierdolenie” naprawdę nie są przyjazne ani potrzebne.
    Chciałeś pokazać, że pisanie to nie siedzenie przy biureczku w pięknym domku i dzierganie na hipsterskiej maszynie, ok. Tekst jest dobry i na pewno wiele osób po tym się zastanowi nad sobą i tym, co pisze.
    Mimo to, styl w jakim piszesz sprawia, że się odnosi momentami wrażenie, że nie piszesz porad dla początkujących pisarzy, tylko wylewasz swoje frustracje. Wydaje mi się, że osobę, która pisze tak, jak Ty, stać na więcej i na małe „zejście z tonu”. Zapewne większość i tak przekonuje to, co piszesz, więc po co tyle buńczuczności? 😉

    • Tomasz Węcki napisał(a):

      Gwoli ścisłości: w tekście nie ma ani jednej kurwy. 😉 Ale dzięki za uwagi. To dość oczywiste, że nie chciałem wyjść na wieszcza i Wallenroda, więc jeśli tak się stało – widać pompa poszła za bardzo do góry.

  4. agnieszkarogala napisał(a):

    Nawet nie wiesz, ile znaczy dla mnie ten tekst (zmiana prawie światopoglądowa 🙂 ). Dzięki !

  5. AdamS napisał(a):

    Pitu-pitu, pitu-pitu, nic odkrywczego. To najsłabszy tekst jaki tu przeczytałem, odstaje o parę klas od pozostałych.

    • Tomasz Węcki napisał(a):

      Tak sobie myślę, że trzeba jednak docenić ironię sytuacji. 😉

      • Karola napisał(a):

        „Nikt nie będzie Cię głaskać po główce za sam wysiłek”. Twoje słowa. 🙂

      • Tomasz Węcki napisał(a):

        No tak, o to dokładnie chodzi. To jednak zabawne, gdy obrywam cięgi za tekst, w którym przekonuję, że obrywanie cięgów to ciągłe ryzyko w pisarskim fachu. Oczywiście – the joke’s on me, więc nie o to mi chodzi, żeby umniejszać wartość czyjejś opinii.

  6. Mateusz Miś napisał(a):

    Wniosek z tego płynie taki, że każdy człowiek jest pisarzem w swojej głowie, ale tylko niewielu chce się to spisywać. 😉

  7. Knight Martius napisał(a):

    Tak na siłę mógłbym powiedzieć, że z tego tekstu nie dowiedziałem się niczego, o czym nie wiedziałbym wcześniej. Nie uważam tego jednak za wadę, ponieważ właśnie takie artykuły pomagają mi usystematyzować już zdobytą wiedzę. Patos faktycznie można by ograniczyć, ale szczególnie mi nie przeszkadzał. Jak dla mnie jest OK.

    • Tomasz Węcki napisał(a):

      No to OK. 😉 Co do patosu to powiem tyle, że wcisnąłem go z zamysłem, ale jak się jednak okazuje niepotrzebnie. Wniosek z tego taki, że nieważne jak piszemy – naiwnie czy w sposób przemyślany – zawsze warto być gotowym na jakiś niewypał.

  8. justyna napisał(a):

    A ja właśnie od rana robię wszystko, żeby nie siąść do pisania hahahah. Tekst bardzo mi tu i teraz pomógł – kto pisał na serio, wie, że pisanie bywa fantastyczne, ale żeby do tego etapu fantastyczności dojść, trzeba stoczyć walkę z samym sobą. więc – bardzo dziękuję. jest mi lepiej z myślą, że nie jestem sama w ten męczarni.

    • Tomasz Węcki napisał(a):

      Wszyscy mamy to samo. 😉 Trochę nie dowierzam ludziom, którzy przekonują, że pisanie to frajda i w ogóle „jak ktoś się męczy to niech robi co innego”. Serio, piszę dużo i to bardzo różnych rzeczy, po polsku i po angielsku. Mam z tego mnóstwo satysfakcji, ale nigdy bym nie powiedział, że to rozrywka.

  9. Alatris napisał(a):

    Tekst dosadny i wyraźnie odzwierciedlający temat 🙂 nawet tutaj autor się z nami nie bawił w miłe, delikatne słowa czy określenia. Niemniej pomimo iż przypadł mi do gustu, coś jednak przeszkadzało mi w czytaniu. Bliżej nieokreślone uczucie. Być może spowodowane większą niż dotychczas liczbą użytych wulgaryzmów. Cóż, domyślam się, że jest to wykorzystane tylko i wyłącznie dla podkreślenia przekazu autora. Lepiej czułabym się jednak, gdyby teksty które pojawią się w przyszłości, obeszłyby się bez wulgaryzmów. O ile to możliwe 🙂

    Serdecznie pozdrawiam

    • Tomasz Węcki napisał(a):

      Odnotowano, choć osobiście mam wrażenie, że to nie o wulgaryzmy chodzi (nie ma ich aż tak wiele… i są raczej lekkiego kalibru). Podejrzewam, że to bliżej nieokreślone uczucie wynika bardziej z przekazu…

  10. Phantom napisał(a):

    Mocne, dosadne, bez „zbędnego pierdolenia”. Pomimo że powtarzany przez wiele osób, warto do niego wracać, bo to główny grzech osób, które twierdzą, że pisarze sobie tylko siedzą i piszą, a z tego są pieniądze łatwo zarobione.
    Przydałoby się w końcu coś stworzyć ;).

  11. Ri napisał(a):

    Puenta prawdziwa, lecz treść (podobnie jak kilku osobom przede mną), ani odkrywcza, ani ciekawie napisana… Praktycznie wszystko z tego już gdzieś czytałam, a część sama także ujęłam w swoich postach, więc… dla mnie nic nowego. Chociaż może niektórym – którzy nigdy wcześniej na ten temat nie czytali – się przyda. 🙂

  12. Basia napisał(a):

    Doskonały tekst.Dziękuję.Takiego kopa chyba potrzebowałam przy tych wszystkich wątpliwościach które mam zanim jeszcze zabrałam się do pracy.No to teraz do dzieła!:)

  13. LOmin napisał(a):

    Moim zdaniem tekst ten jest świetny. Faktycznie, bije z niego trochę inny rodzaj energii niż zazwyczaj, jednak działa to wyłącznie na jego plus. W dobie trochę szarych i spokojnych tekstów o pracowaniu nad warsztatem, teorii itp. coś mocniejszego naprawdę potrafi poruszyć i dawno nic mnie tak nie zmotywowało. Wielkie dzięki !

  14. wolin97 napisał(a):

    Super tekst, z dobrym, motywującym patosem 🙂

  15. KGK napisał(a):

    „Tylko ci, którzy siedzą cicho, odchodzą bez echa. Po tych, którzy walczą, zawsze pozostaje ślad.”
    Piękne słowa :-).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *