Napięcie! Więcej napięcia!

Tomasz Węcki


Cześć, mam na imię Tomek i jestem grafomanem. Od kilkunastu lat udaje mi się połączyć przyjemne z pożytecznym i utrzymuję się przede wszystkim z pisania. Byłem już dziennikarzem, piarowcem, copywriterem, ghostwriterem, dokumentalistą i autorem tekstów do gier komputerowych. Teraz możesz również przeczytać moją pierwszą książkę – „Wtajemniczenie”.

3 komentarze

  1. Scathach napisał(a):

    Napięcie ważna rzecz – w końcu im większe, tym więcej do rozładowywania w kluczowych scenach! Można z nim poszaleć, żeby dodać tekstowi koloru lub, no właśnie – zainteresować czytelnika. Sztuka niełatwa, bo czytelnicy to wybredne bestie i łatwo się nie przywiązują… :p

    Bardzo przydatny wpis. Zwraca uwagę na to, czego sami oczekujemy po opowieściach, a o czym niekoniecznie pamiętamy w trakcie pisania… W każdym razie, jeśli chodzi o mnie 😉

  2. lady Nikita napisał(a):

    Świetny ten wpis, coś czuję, że często będę z niego korzystać 😀

  3. Czytelniczka napisał(a):

    „Katastrofa wyczekiwana jest o wiele bardziej dotkliwa, niż taka, która pojawia się znienacka.” W moim przypadku zdecydowanie się to nie sprawdza. Wszystkie momenty, w których najbardziej płakałam i byłam najbardziej nieszczęśliwa z powodu fikcyjnych katastrof, pojawiły się nieoczekiwanie. Kiedy spodziewam się niebezpieczeństwa- oswajam się z tą myślą; mam czas, żeby pogodzić się z nadchodzącym smutkiem. Natomiast gdy katastrofa spada na mnie nagle, wtedy jestem zszokowana, współczuję postaciom, odczuwam bunt, nie mogę pogodzić się z myślą, że mimo, że wszystko szło tak dobrze, to teraz zawaliło się w ciągu kilku minut.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *