Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika – Stephen King

Tomasz Węcki


Cześć, mam na imię Tomek i jestem grafomanem. Od kilkunastu lat udaje mi się połączyć przyjemne z pożytecznym i utrzymuję się przede wszystkim z pisania. Byłem już dziennikarzem, piarowcem, copywriterem, ghostwriterem, dokumentalistą i autorem tekstów do gier komputerowych. Teraz możesz również przeczytać moją pierwszą książkę – „Wtajemniczenie”.

14 komentarzy

  1. Mateusz M. napisał(a):

    Chciałem w swojej recenzji na forum nawiązać do tejże książki, ale z lekkim żalem uznałem, że popadanie w kolejne dygresje zupełnie oddali mnie od właściwego tematu. Rzeczywiście warto po nią sięgnąć – to chyba jedyna taka pozycja, w której nie upchano garści truizmów pod szyldem znanego nazwiska, a choćby proponowane ćwiczenie z tworzeniem opisu knajpy (jak dobrze pamiętam?) fajnie pokazuje jak czasem przy użyciu kilku prostych zabiegów można wywołać ducha fabuły. Zaraz po lekturze Spisku pozycja obowiązkowa! 😉

  2. Loco Muerte napisał(a):

    Jak każda tego typu lektura ma ona wartość jedynie w celu poszerzenia horyzontów myślenia. Nic więcej. Stosowanie się sztywno do jakichkolwiek porad daje pocieszne efekty. Na jedno warto zwrócić uwagę, poradnik jest skierowany przede wszystkim do angielskojęzycznego czytelnika (piszącym po angielsku), co rzecz jasna nie oznacza, że jest zupełnie bezwartościowy.

  3. Ingree napisał(a):

    Po żadnym poradniku nie można oczekiwać cudów 😉 „Oczami psa” nie zrobi z nas wybitnego behawiorysty, „Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika” nie sprawi, że nasze książki z dnia na dzień staną się bestsellerami. Warto jednak spojrzeć na zagadnienie z cudzej perspektywy, to odświeża i pozwala czasem wybrnąć z wielu sytuacji, które do tej pory nas przerastały.

  4. Nerd Kobieta napisał(a):

    Czy tylko ja uważam, że obecnie to najlepszy blogw polskiej blogosferze, który dotyczy głównie kultury pisanej?

    • pochmurna napisał(a):

      Tylko Ty. A ten blog nie dotyczy żadnej kultury, tylko produkcji. I jako taki jest potrzebny, bo lepiej czytać sensowne porady o produkcji, niż gówniane o „tworzeniu kultury”. Dla mnie zaś spisek pisarzy, który wczoraj odkryłam ( ;D ) jest kolejnym ciekawym sajtem, który za chwilę skończę czytać i będę już wiedziała wszystko o tym, co kolejne hermetyczne środowisko sądzi na jakiś temat.

      • Tomasz Węcki napisał(a):

        Tak patrzę na ten komentarz i patrzę – i nie rozumiem. Mogę więc powiedzieć, że jest to tekst dla mnie hermetyczny. Mam jednak nadzieję, że Spisek okaże się mniej hermetyczny dla Ciebie. 😉

    • Tomasz Węcki napisał(a):

      O, przeczytam. Może powiem coś mądrego (chyba że nic takiego nie będę mieć do powiedzenia).

      EDIT: Przeczytałem w końcu. Jak dla mnie, nic specjalnie odkrywczego, ale to znaczy również, że artykuł prawdziwy. Nawet dane, na które się powołują bez podania źródła, wyglądają realistycznie.

  5. Scathach napisał(a):

    Chciałam przeczytać tę książkę już po tym, jak ktoś wspomniał o niej w komentarzu pod którymś z postów tutaj. Teraz jestem przekonana, że MUSZĘ ją przeczytać, choćby i dla świeżej perspektywy. Podobnie jak muszę przeczytać kurzącą się na półce przypadkowo dostaną inną książkę Kinga… 😉

  6. Olivia napisał(a):

    chyba się skusze, zważając na to, ze jestem dość świadoma moich braków w kwestii pisania, choć staram się jak mogę. Jednak z założenia wiem, że zbyt spore starania nie zawsze wychodzą na dobre. Pozdrawiam

  7. Łukasz Migura napisał(a):

    Kupiłem, przeczytałem i nie żałuję! Kilka ciekawych anegdot, parę pożytecznych rad. Teraz pora je wykorzystać.

  8. Irena napisał(a):

    Ja z kolei bardzo polecam, do recenzji również, „Daily Rituals. How great minds make time, find inspiration and get to work”. Nie mam pojęcia, czy wyszło już po polsku, ale daje znacznie więcej do myślenia, niż książka Kinga, którą – oczywiście – też przeczytałam i absolutnie nie neguję jej wartości. To, co ciekawe w Daily Rituals, to znakomity – i naprawdę szeroki – wybór „celebrytów” (tuzów?) literatury i zupełnie obiektywne, reporterskie wręcz, opisanie ich codziennych zwyczajów. Funny story (czy powinnam jechać tu angielszczyzną?) – przyzwyczajenia większości klasyków pokrywają się z teorią Kinga – pisać, choćby w głowie pustka, co rzeczywiście zmienia pisarza w rzemieślnika. Dodając do tego historie takich pisarzy, jak Bacon, Matisse, Faulkner, Dickey, Sartre, Nabokov czy Kafka, dostajemy świetny kawałek literatury i inspiracji. A czytając dowiadujemy się, że naprawdę niewielu z nich czekało na wenę, co może podnieść na duchu wszystkich czytelników Spisku Pisarzy 🙂

  9. Marta napisał(a):

    A dla mnie ta książka była bardzo inspirująca – jego autobiografia (która stanowi pewien argument przeciwko tym, którzy twierdzą, że nie można zostać pisarzem pracując od 9 do 17), dla mnie jako ogromnej fanki prozy Kinga była ciekawostką, a rady popchnęły mnie do działania. I to po kilku latach stagnacji. Dzięki tej książce zaczęłam rzeczywiście ćwiczyć pisanie i zmieniłam swoje podejście. Oczywiście, te rady nie są dla każdego – tak jak wspomniał Tomek 🙂 Ja nie umiem napisać dłuższego tekstu bez planu, gubię się i rzucam pracę zbyt wcześnie. Ale z drugiej strony dobrze jest poznać techniki pracy uznanego pisarza. Dla mnie 10/10 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *