Na co komu ustawa o książce?

Tomasz Węcki

Cześć, mam na imię Tomek i jestem grafomanem. Od kilkunastu lat udaje mi się połączyć przyjemne z pożytecznym i utrzymuję się przede wszystkim z pisania. Byłem już dziennikarzem, piarowcem, copywriterem, ghostwriterem, dokumentalistą i autorem tekstów do gier komputerowych. W moim poradniku „Jak napisać powieść?” znajdziesz jeszcze więcej przydatnych porad dla pisarzy.

7 komentarzy

  1. Anonymous pisze:

    komuna i tyle!

    • Tomasz Węcki pisze:

      Nieee, to tylko wolny rynek w modelu europejskim. 😉

    • Anonymous pisze:

      wolny rynek nie ma nic wspólnego z ograniczeniami. Konkurencja musi być wolna. To co chcą narzucić przedsiębiorcą jest niczym innym jak komuną.

    • Anonymous pisze:

      nawet w modelu europejskim to jedna z tych potworności przed którymi należy się bronić wszystkimi metodami jakimi się da.

    • Tomasz Węcki pisze:

      Tak w zasadzie, to cała ustawa o książce jest pomysłem przedsiębiorców zrzeszonych w PIK. Jeśli ktoś komuś coś chce narzucić to właśnie oni reszcie społeczeństwa. Nie jest to więc żadna komuna, tylko najzwyklejszy w świecie interwencjonizm.

  2. Lady V. pisze:

    Bardzo bardzo bardzo proszę o wpis odnośnie czytelnictwa we Francji (jeśli już był, to postaram się go odnaleźć).

  3. xcv pisze:

    I co z tym – „jak Francuzi przekonali swoje społeczeństwo do czytania.” ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *